I liga: Lider zdetronizowany, rewolucja w tabeli!
Przy pięknej, słonecznej pogodzie rozegrana została 9. kolejka Polskiej Ligi Piątek Piłkarskich w Londynie. Był grad bramek, mnóstwo emocji, a w efekcie zmiana lidera w I lidze. Zabrakło za to profesjonalnej opieki medycznej, gdy jeden z piłkarzy złamał rękę.
Po niedzielnych spotkaniach pierwsza liga ma nowego lidera. Zespół Inko Team pauzował, co wykorzystali najbliżsi w pierwszoligowej tabeli rywale - Księgarnia i Domax. Inko wciąż jednak może odrobić straty, ponieważ ma rozegrane dwa mecze mniej niż oba te zespoły. Zadziwiająco dobre spotkania rozegrały drużyny z dołu tabeli. Dzięki zwycięstwom Olimpia i Kasa powędrowały o dwa oczka do góry.
Polmar Team – Olimpia 3:6
W pierwszym spotkaniu zagrały Polmar Team i Olimpia. Mecz zaczął się spokojnie. Obie drużyny starały się wyczuwać nawzajem formę przeciwnika. Pierwsza bramkę zdobyła Olimpia. Poskutkowała dobrze rozegrana skrzydłami akcja. Już po kilku minutach bramkarz Polmaru musiał ponownie wyciągać piłkę z bramki. Strzał był lekki i do obrony, ale piłka powoli wtoczyła się do celu. Pierwsza połowa skończyła się wynikiem 3:0 po kolejnej akcji, w której brało udział trzech graczy Olimpii i jedynie dwóch obrońców drużyny przeciwnej.
W drugiej części spotkania Olimpia nadal skutecznie grała skrzydłami. Zawodnicy Polmaru coraz bardziej napierali na swych oponentów, jednak ich akcjom brakowało wykończenia. Dopiero po którymś z kolei razie piłka ugrzęzła w siatce Olimpii.
Jednak strat nie udało się im już odrobić. Zawodnicy Polmaru strzelili jeszcze dwa gole, jednak starając się jak najmocniej nacierać na przeciwnika, zbytnio odsłonili własne przedpole. Zaowocowało to stratą jeszcze dwu goli. Mecz zakończył się wynikiem 6:3 dla Olimpii.
Księgarnia Font FC – Young Juve 6:2
W drugim meczu spotkały się Księgarnia i Young Juve. Mecz zaczął się nienajlepiej dla „młodych fanów Juventusu”. Najpierw stracili gola, a zaraz potem bramkarza, który podczas zamieszania na polu karnym zagrał nieczysto i dostał czerwoną kartkę. Grając we czwórkę zawodnicy Juve musieli głęboko wychodzić w pole i zostawiać bramkarza bez wsparcia. Jednak pomimo to potrafili kilkakrotnie zagrozić bramce przeciwnika.
Zasady gry dla drużyn pięcioosobowych są inne niż dla jedenastek. Po stracie następnego gola zespół z powrotem mógł grać w pełnym składzie, dzięki czemu szybko zdobył kontaktową bramkę.
W drugiej połowie Juve, aby dogonić przeciwnika, musiało podjąć bardziej ryzykowną grę. Przez większość czasu wszyscy gracze teamu przebywali na połowie przeciwnika. Taktyka ta okazała się jednak nieskuteczna i przyniosła kolejne straty. Mecz zakończył się wynikiem 6:2 dla Księgarni.
DP Zibi&Jack – Domax FC 1:10
W trzecim spotkaniu Domax od początku ostro naciskał na przeciwników. Praktycznie prze całą pierwszą połowę gra toczyła się w okolicach bramki bronionej przez zawodników Zibi&Jack. Nawet gdy po stracie bramki Dar Puszczy zaczynał grę od połowy boiska, nie był w stanie przebić się na drugą stronę. Dopiero gdy przegrywali już 0:7, udała im się kontra zwieńczona golem. Cała pierwsza połowa była grą do jednej bramki i skończyła się wynikiem 8:1.
W drugiej części spotkania piłkarze Domaxu uznali, że zapewnili już sobie zwycięstwo i znacznie spowolnili grę. Zachęciło to ich przeciwników do coraz śmielszych akcji. Przyniosło to jednak skutek odwrotny od pożądanego. W meczy padły jeszcze dwie bramki, które powiększyły jednak konto Domaxu. Wynik spotkania 1:10.
Kasa – KS 04 9:0
Mecz rozpoczął się bardzo niefortunnie. Podczas jednej z akcji na kolizyjnym kursie znalazło się dwóch zawodników i w wyniku zderzenia gracz KS 04 złamał rękę. Sędzia musiał przerwać mecz. Niestety, dał o sobie znać kompletny brak przygotowania organizatorów rozgrywek do takich zdarzeń, bo spotkania toczone są bez żadnej opieki medycznej. Poszkodowany zaprowadzony został na recepcję ośrodka, skąd wezwano karetkę, która odwiozła pechowca do szpitala na Wembley.
Po wznowieniu spotkania początkowo gra była wyrównana. Nikt nie dopuszczał przeciwnika w pobliże własnej bramki. W końcu jednak „Kasiarze” znaleźli sposób na przeciwnika. Wykorzystując straty piłek przeciwnika, zaczęli osaczać bramkarza KS 04 szybkimi kontrami. W ten sposób do przerwy ustanowili wynik 3:0.
Drugą połowę, po sprawnej akcji rozegranej lewą stroną boiska, również od gola rozpoczęła Kasa. Przy stanie 4:0 zawodnicy KS 04 nie mieli wyboru i musieli grać bardziej ofensywnie, chociaż z czasem w coraz gorszym stanie były ich kondycja i morale. Momentami nawet nie chciało im się wracać na własną połowę. Zdarzały się więc sytuacje, że trzech piłkarzy Kasy atakowało osamotnionego bramkarza drużyny przeciwnej. Musiało się to przełożyć na wynik, który na koniec spotkania wynosił 9:0.
Janosiki – Kancelaria Tęcza 2:4
Kancelaria rozpoczęła grę od ostrego oblężenia bramki Janosików. Jedyną riposta „Górali” były długie, jednak niecelne strzały na kompletnie niebronioną bramkę przeciwnika. Zmasowany atak przyniósł w końcu skutek i Kancelaria objęła prowadzenie. Po pierwszej bramce role kompletnie się odwróciły. To Janosiki zaczęły stosować pressing, pozostawiając na własnej połowie jedynie bramkarza. Zmiana taktyki przyniosła jednak całkowicie niezamierzony skutek i Kancelaria podniosła prowadzenie do 0:2.
Przez resztę pierwszej połowy Kancelaria ograniczała się tylko do obrony status quo, rzadko próbując kontrataków. Robili to jednak na tyle skutecznie, że do przerwy wynik wynosił już 0:4.
Druga połowa to zajadłe ataki Janosików i równie zaciekła obrona Kancelarii. Janosikom udało się strzelić w ciągu kolejnych 20 minut dwa gole. Jednego zdobyli w dość niecodzienny sposób - podczas jednej z przerw technicznych zawodnicy Kancelarii tak byli zajęci dyskusją, że nie usłyszeli sędziowskiego gwizdka wzywającego do wznowienia gry. Po chwili zza linii bocznej boiska patrzyli jak piłka zmierza do ich pustej bramki. Janosikom nie udało się jednak nadrobić strat i przegrali spotkanie 2:4.
Scyzoryki – Varsglopol 4:1
W ostatnim spotkaniu 9. kolejki, po pięknym długim strzale z połowy boiska, prowadzenie dosyć wcześnie zdobyły Scyzoryki. Po tym wydarzeniu Varsglopol niezbyt dobrze radził sobie z asekuracją przeciwników na własnym polu bramkowym. W pewnym momencie znalazło się tam dwóch graczy z Kielc i nie będąc niepokojonymi przez zawodników z pola z łatwością ograli bramkarza.
Spotkanie stawało się coraz bardziej zajadłe. Co kilka minut gra była wznawiana rzutami wolnymi. Posypały się też żółte kartki.
W drugiej połowie, po dalekim strzale bramkarza, a następnie szybkiej dobitce dobrze ustawionego napastnika, Varsglopolowi w końcu udało się zdobyć bramkę kontaktową. Jednak już po chwili przewaga znów zwiększyła się na korzyść Scyzoryków.
Atmosfera na boisku stawała się coraz bardziej nerwowa, a na kilka minut przed końcem meczu omal nie doszło do rękoczynów. Aby ostudzić nastroje sędzia zarządził przerwę techniczną. Do końca meczu Scyzorykom udało się strzelić jeszcze jedną bramkę, ustanawiając wynik na 4:1.
Kuba Ryszko – Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami














Drukuj
Wyślij
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.
(2008-05-13 19:47:53)
WIADOMOSCI
A gdzie relacje z II ligii~R.S.
(2008-05-13 19:32:32)
Nierzetelny dziennikarz Kuba Ryszko
Ponieważ tak nierzetelnie piszesz i celowo dyskredytujesz ligę ( zamiast np. swego szefa na co już nie raz sobie zasłuzył w całym Londynie)...nie pokazuj sie na naszych rozgrywkach.jestes persona non grata.~ochroniarz
(2008-05-13 22:53:39)
Wreszcie ktos prawde pisze
To że na meczach powinien byc jakichś lekarz bylo mowione juz dawno. A co tu ci ochroniarz nie pasuje? i czemu sie wypowiadasz w imieniu nas wszytsjich Każdy na mecze może sobie przyjsc i nikomu nic do tego!~Tryga
(2008-05-13 19:12:23)
varsglopol
przegralismy mecz bo bylismy słabsi,ale to sprawozdanie odnosnie meczu to koles skad ty wziąłeś - chyba w ogóle nie byłeś na meczu nie pytam czy ty w ogóle sie znasz bo tez nie ma sensu ( w b klasie moze grałeś i to nie wiem czy nie obrazam nikogo )- zastanów sie co ty piszesz jezeli jestes stronniczy to nie powinienes pisać i pracować w tej redakcji - PIOTREK~
(2008-05-13 14:01:27)
przepraszam
Przepraszam bardzo, poniosła mnie wyobraźnia. Postaram się sprawdzić moje korzenie. Mam w swym DNA trochę genów tatarskich to może i jakiś Chińczyk się znajdzie. :)~nierzetelny dziennikarz gonca
(2008-05-12 20:12:14)
karetki nie bylo
tak dla twojej wiadomosci roberta rogalskiego nie zabrala karetka, a rozgrywki jak i dowolne uprawianie jakichkolwiek dziedzin sportu na terenie osrodka jest ubezpieczane przez vale farm sport centre. dodatkowe ubezpiecznie mialo byc zalatwione przez pana krzysztofa wiciaka, ale kase wzial a ubezpiecznia ani widu ani slychu. poza tym jak goniec sponsorowal rozgrywki jakos panu cezaremu olszewkiemu nie przeszkadzalo brak ubezpiecznia i jak bys to pewnie widzial ambulans jak na champions league.~
(2008-05-12 20:08:37)
rewolucja w tabeli?
inko spadlo bo nie gralo i nie ma tu i nie bedzie zadnej sensacji. inko i tak wygra~
(2008-05-12 20:07:32)
nierzetelny dziennikarz gonca
jak w scyzorykach graja ludzie z kielc to ty pewnie jestes chinczykiem.... najpierw sprawdz a pozniej wypisuj swoje glupoty~-