Kolejka nr 16: Bałagan, czyli skąd my to znamy
2008-08-13 13:11:55
Aktualizacja: 2008-08-13 13:11:55
Londyńskie piątki wznowiły rozgrywki. Wydaje się
jednak, że wyznaczenie pierwszej kolejki rundy rewanżowej na początek
sierpnia nie było zbyt przemyślanym posunięciem. Boiska Vale Farm
świeciły po prostu pustkami.
Wszystko wskazuje na to, że w pogoni za profesjonalizacją polonijnego futbolu zarząd londyńskiej Ligi Piątek Piłkarskich postanowił czerpać wzorce u źródeł. Najwyraźniej jednak włodarze naszej lokalnej piłki zabrali się do sprawy nie od tej strony, z jakiej życzyliby sobie kibice i oczywiście sami sportowcy. W ramach upodabniania ligi do polskiej ekstraklasy na początku jesiennej rundy zapanował chaos. W pierwszej kolejce nie rozegrano prawie połowy spotkań. W trzech przypadkach przyznane zostały walkowery. Kilka klubów grało mecze bez żadnych rezerw, jedna drużyna wyszła na boisko w czteroosobowym składzie.
Wydaje się, że pomysł, aby rozpoczynać rundę rewanżową 10 sierpnia – praktycznie w połowie wakacji – nie został zbyt dobrze przemyślany. Piłkarze grający w lidze nie są zawodowcami. Jedynymi, którzy dostają za występy „jakieś” pieniądze, są zawodnicy Inko. A przecież nawet oni nie traktują tych dochodów jako jedynego źródła utrzymania. To, kiedy każdy z zawodników będzie mógł udać się na urlop, uzależnione jest między innymi od woli ich pracodawców. Jeśli możliwość wyjazdu do Polski i spotkania z rodziną nadarza się w czasie kolidującym z terminarzem ligi, to nie należy się dziwić, że część wybiera wyjazd. Liga nie jest całym życiem tych ludzi.
Ponadto okazuje się, że jesienią na boiskach Vale Farm rozegranych zostanie mniej spotkań. Z różnych względów, m.in. dlatego, że z dalszego udziału w rozgrywkach zrezygnowało aż dziewięć drużyn. Najbardziej pod tym względem poszkodowana jest III liga, w której zagra jedynie jedenaście zespołów. W II lidze walczyć będzie trzynaście klubów.
Trzeba przyznać, że zarząd „Piątek”, starając się zapewnić komplet w I lidze, wykazał się niezwykłą pomysłowością. Po tym, jak z gry zrezygnowały Słomka Builders Team i Yang Juve, na ich miejsce zostały przyjęte dwie drużyny, które niedawno zgłosiły chęć grania w piłkę.
Pierwsza z nich Panorama FC przejęła, dzięki wspaniałomyślności zarządu, miejsce w tabeli i dorobek punktowy Yang Juve. W debiutanckim spotkaniu Panorama godnie zastąpiła swych poprzedników, wygrywając 2:1 z KS04.
Za zupełnie nieudany uznać będzie musiał swój debiutancki występ drugi z beniaminków thelondon.tv. Drużyna, która odziedziczyła punkty po Słomce, została zdeklasowana 20:3 przez Janosiki, występujące teraz pod nową nazwą Mleczko. Początek meczu nie zapowiadał skali porażki. W pierwszych jego minutach thelondon.tv udało się nawet objąć prowadzenie 2:0. Jak się jednak szybko okazało, to było wszystko, na co było stać debiutantów. Po kilku pierwszych minutach, kiedy Janosiki złapały w końcu rytm gry, nie dały już praktycznie dojść przeciwnikom do głosu. Bramki padały w kilkuminutowych odstępach, a wynik 20:3 jest jednym z najbardziej poniżających, jakie zdarzyły się w I lidze. Po meczu dało się słyszeć głosy, że dla thelondon.tv byłoby lepiej, gdyby zaczęła grę w jednej z niższych lig.
W osłabionym składzie zaczął rundę rewanżową lider I ligi Inko Team. Na terenie Vale Farm pojawiło się jedynie pięciu zawodników tej drużyny. Nieobecny był m.in. gracz występujący zazwyczaj na pozycji rozgrywającego-bramkarza. Absencja tego zawodnika pozwoliła wszystkim uświadomić sobie, jak ważna jest to postać dla drużyny. Bez jego wsparcia do gry zespołu wdarło się wiele chaosu. Co prawda, piłkarze Inko pokonali ostatnią w tabeli Kancelarię 10:1, jednak drużyna nie grała z takim polotem, do jakiego zdążyła nas przyzwyczaić.
Słowa uznania należą się natomiast Varsglopolowi. Na boisku gotowych do gry stawiło się jedynie czterech zawodników tej drużyny. Przeciwko sobie mieli niedawnego lidera tabeli Księgarnię, grającą w pełnym składzie i dysponującą w dodatku kilkoma zapasowymi zawodnikami. Nie wystraszyło to jednak zawodników Varsglopolu. Przez cały mecz walczyli o każdą piłkę. Co prawda, w obliczu liczebnej przewagi przeciwnika nie mieli oni zbyt wielkich szans na zwycięstwo, jednak najwyraźniej nie odebrało im to ducha walki. Mecz przegrali 7:4 – gdyby nie bardzo dobra gra bramkarza mogło być jeszcze więcej – jednak należy im się pochwała za wolę walki.
Jak się okazuje, najbardziej zdyscyplinowane są drużyny z II ligi, w której udało się rozegrać wszystkie zaplanowane spotkania. Za sensacyjny można uznać wynik meczu pomiędzy White Wings Seniors a FC Polmar. Trzeci w tabeli Seniors ulegli jedenastemu Polmarowi 13:2.
Niewiele brakowało, a mecz przegrałby lider II ligi Sajdersi. Po pierwszych dwudziestu minutach spotkania remisowali oni z FC Polska 3:3. W drugiej części spotkania przez długi czas żadna ze stron nie mogła zdobyć bramki. Sztuka ta udała się Sajdersom z rzutu wolnego, praktycznie w ostatnich minutach spotkania.
W III lidze udało się rozegrać jedynie jeden mecz. Hey Now pokonało Ósemkę 7:1. Trzy inne drużyny zdobyły punkty dzięki walkowerom.
Jakub Ryszko - Goniec.com
Wszystko wskazuje na to, że w pogoni za profesjonalizacją polonijnego futbolu zarząd londyńskiej Ligi Piątek Piłkarskich postanowił czerpać wzorce u źródeł. Najwyraźniej jednak włodarze naszej lokalnej piłki zabrali się do sprawy nie od tej strony, z jakiej życzyliby sobie kibice i oczywiście sami sportowcy. W ramach upodabniania ligi do polskiej ekstraklasy na początku jesiennej rundy zapanował chaos. W pierwszej kolejce nie rozegrano prawie połowy spotkań. W trzech przypadkach przyznane zostały walkowery. Kilka klubów grało mecze bez żadnych rezerw, jedna drużyna wyszła na boisko w czteroosobowym składzie.
Wydaje się, że pomysł, aby rozpoczynać rundę rewanżową 10 sierpnia – praktycznie w połowie wakacji – nie został zbyt dobrze przemyślany. Piłkarze grający w lidze nie są zawodowcami. Jedynymi, którzy dostają za występy „jakieś” pieniądze, są zawodnicy Inko. A przecież nawet oni nie traktują tych dochodów jako jedynego źródła utrzymania. To, kiedy każdy z zawodników będzie mógł udać się na urlop, uzależnione jest między innymi od woli ich pracodawców. Jeśli możliwość wyjazdu do Polski i spotkania z rodziną nadarza się w czasie kolidującym z terminarzem ligi, to nie należy się dziwić, że część wybiera wyjazd. Liga nie jest całym życiem tych ludzi.
Ponadto okazuje się, że jesienią na boiskach Vale Farm rozegranych zostanie mniej spotkań. Z różnych względów, m.in. dlatego, że z dalszego udziału w rozgrywkach zrezygnowało aż dziewięć drużyn. Najbardziej pod tym względem poszkodowana jest III liga, w której zagra jedynie jedenaście zespołów. W II lidze walczyć będzie trzynaście klubów.
Trzeba przyznać, że zarząd „Piątek”, starając się zapewnić komplet w I lidze, wykazał się niezwykłą pomysłowością. Po tym, jak z gry zrezygnowały Słomka Builders Team i Yang Juve, na ich miejsce zostały przyjęte dwie drużyny, które niedawno zgłosiły chęć grania w piłkę.
Pierwsza z nich Panorama FC przejęła, dzięki wspaniałomyślności zarządu, miejsce w tabeli i dorobek punktowy Yang Juve. W debiutanckim spotkaniu Panorama godnie zastąpiła swych poprzedników, wygrywając 2:1 z KS04.
Za zupełnie nieudany uznać będzie musiał swój debiutancki występ drugi z beniaminków thelondon.tv. Drużyna, która odziedziczyła punkty po Słomce, została zdeklasowana 20:3 przez Janosiki, występujące teraz pod nową nazwą Mleczko. Początek meczu nie zapowiadał skali porażki. W pierwszych jego minutach thelondon.tv udało się nawet objąć prowadzenie 2:0. Jak się jednak szybko okazało, to było wszystko, na co było stać debiutantów. Po kilku pierwszych minutach, kiedy Janosiki złapały w końcu rytm gry, nie dały już praktycznie dojść przeciwnikom do głosu. Bramki padały w kilkuminutowych odstępach, a wynik 20:3 jest jednym z najbardziej poniżających, jakie zdarzyły się w I lidze. Po meczu dało się słyszeć głosy, że dla thelondon.tv byłoby lepiej, gdyby zaczęła grę w jednej z niższych lig.
W osłabionym składzie zaczął rundę rewanżową lider I ligi Inko Team. Na terenie Vale Farm pojawiło się jedynie pięciu zawodników tej drużyny. Nieobecny był m.in. gracz występujący zazwyczaj na pozycji rozgrywającego-bramkarza. Absencja tego zawodnika pozwoliła wszystkim uświadomić sobie, jak ważna jest to postać dla drużyny. Bez jego wsparcia do gry zespołu wdarło się wiele chaosu. Co prawda, piłkarze Inko pokonali ostatnią w tabeli Kancelarię 10:1, jednak drużyna nie grała z takim polotem, do jakiego zdążyła nas przyzwyczaić.
Słowa uznania należą się natomiast Varsglopolowi. Na boisku gotowych do gry stawiło się jedynie czterech zawodników tej drużyny. Przeciwko sobie mieli niedawnego lidera tabeli Księgarnię, grającą w pełnym składzie i dysponującą w dodatku kilkoma zapasowymi zawodnikami. Nie wystraszyło to jednak zawodników Varsglopolu. Przez cały mecz walczyli o każdą piłkę. Co prawda, w obliczu liczebnej przewagi przeciwnika nie mieli oni zbyt wielkich szans na zwycięstwo, jednak najwyraźniej nie odebrało im to ducha walki. Mecz przegrali 7:4 – gdyby nie bardzo dobra gra bramkarza mogło być jeszcze więcej – jednak należy im się pochwała za wolę walki.
Jak się okazuje, najbardziej zdyscyplinowane są drużyny z II ligi, w której udało się rozegrać wszystkie zaplanowane spotkania. Za sensacyjny można uznać wynik meczu pomiędzy White Wings Seniors a FC Polmar. Trzeci w tabeli Seniors ulegli jedenastemu Polmarowi 13:2.
Niewiele brakowało, a mecz przegrałby lider II ligi Sajdersi. Po pierwszych dwudziestu minutach spotkania remisowali oni z FC Polska 3:3. W drugiej części spotkania przez długi czas żadna ze stron nie mogła zdobyć bramki. Sztuka ta udała się Sajdersom z rzutu wolnego, praktycznie w ostatnich minutach spotkania.
W III lidze udało się rozegrać jedynie jeden mecz. Hey Now pokonało Ósemkę 7:1. Trzy inne drużyny zdobyły punkty dzięki walkowerom.
Jakub Ryszko - Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami















Drukuj
Wyślij
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.