Kolejka nr 15: Nie tylko sportowe emocje
Zdarza się, że przeżycia z imprezy sportowej, które najbardziej utkwiły nam w pamięci, nie mają ze sportem nic wspólnego. Czasem też okazuje się, że ten, kto przegrywa mecz, odnosi jednak zwycięstwo.
Hitem 15. kolejki londyńskiej Ligi Piątek Piłkarskich miał być zaległy mecz dwóch najsilniejszych w tym sezonie drużyn: Inko Team i Domaxu. Jednak zarówno to spotkanie, jak i inne wydarzenia zepchnięte zostały w cień przez dwie nieoczekiwane przez nikogo sytuacje.
Jedno z nich jest wspaniałym przykładem na to, jak powinna wyglądać sportowa rywalizacja. Drugi incydent pokazuje, jak do sportu na pewno nie należy podchodzić.
Zajście, o którym wszyscy chcieliby jak najszybciej zapomnieć, miało miejsce podczas meczu pomiędzy Księgarnią Font FC i zespołem Zibi&Jack. Po pierwszej części spotkania Księgarze prowadzili 3:2. Po zmianie stron ich przeciwnikom udało się zdobyć wyrównanie. Do końca meczu, pomimo zaciętej walki, żadnej ze stron nie udało się strzelić gola na wagę zwycięstwa.
Wszystko zaczęło się podczas drugiej połowy, kiedy za zagranie ręką poza polem karnym sędzia pokazał bramkarzowi Księgarni żółtą kartkę. Wzbudziło to ostre protesty zawodników drużyny Zibi&Jack. Ich zdaniem, za to zagranie należała się kartka czerwona. Szczególnie głośno protestowali bramkarz drużyny Zibi i prezes klubu.
Po gwizdku kończącym spotkanie obydwaj panowie postanowili zgłosić reklamację bezpośrednio u arbitra prowadzącego spotkanie. W stronę sędziego poleciały niewybredne epitety. Dodatkowo oliwy do ognia dolał fakt, że sędzia nie zamierzał bezczynnie wysłuchiwać komentarzy kwestionujących między innymi jego orientację seksualną. Wyprowadzony z równowagi postanowił wziąć sprawiedliwość w swoje ręce.
Cała akcja zaczynała wymykać się spod kontroli i gdyby nie fakt, że trzej uczestnicy dyskusji byli powstrzymywani przez zawodników obydwu zespołów, mogło dojść do regularnej bitwy.
Po chwili udało się ostudzić emocje prezesa i sędziego, jednak bramkarz wciąż nie mógł się pogodzić z sytuacją. Kilkakrotnie odprowadzany przez kolegów wracał na teren boiska i ponawiał pogróżki w stronę arbitra.
Kiedy po raz kolejny już zmierzał w stronę wyjścia, nagle zdołał uwolnić się spod opieki towarzyszących mu kumpli i ruszył w stronę nieszczęsnego sędziego. Wywiązała się szarpanina. Znajdujący się w pobliżu zawodnicy rzucili się, aby odciągnąć od siebie obu panów.
W powstałym zamieszaniu nie widać było, jakie straty poniósł podczas starcia sędzia, jednak nawet gdyby były one minimalne, cała sytuacja była niezwykle nieprzyjemna i niestosowna.
– Na pewno wyciągniemy z tego wnioski – mówi prezes zarządu ligi Sylwester Jedynak. – Ten zawodnik będzie bardzo długo zawieszony. Od przyszłej rundy będzie to karane wyrzuceniem z ligi – dodał.
Słowa uznania należą się natomiast zespołowi Yang Juve, mającemu do rozegrania w tym tygodniu mecz z liderem pierwszej ligi – Inko Team. Zawodnicy klubu długo nie przychodzili na boisko. W momencie, kiedy wszyscy byli już pewni, że sędzia odgwiżdże walkowera, pojawiło się czterech piłkarzy tego zespołu. Sportowcy oświadczyli, że to cały skład, jaki zagra przeciwko Inko.
Według regulaminu minimalna liczba graczy potrzebna do rozpoczęcia spotkania to cztery osoby. Nic nie stało więc na przeszkodzie, żeby mecz się odbył. Co prawda, do pomocy czwórce piłkarzy zgłosił się jeden z widzów, jednak sił starczyło mu tylko na jakieś dziesięć minut gry. W drugiej połowie wsparł ich bramkarz innej drużyny grającej w niższej lidze.
Zawodnicy Yang Juve do spotkania podeszli niezwykle odważnie. Grając bez żadnych zmian, a przez ostatnie minuty pierwszej połowy jedynie w czterech, zdołali strzelić przeciwnikowi trzy gole. Sami stracili w tym czasie aż 18 bramek – spośród drużyn pierwszej ligi w tym sezonie nikt jeszcze nie stracił tylu punktów – jednak należą im się brawa za wolę walki. Skazani na nierówną grę, bez żadnych rezerw, przeciwko najsilniejszemu teamowi londyńskiej Ligi Piątek Piłkarskich, nie poddali się i chwała im za to! span>
Jakub Ryszko Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami














Drukuj
Wyślij
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.