05.12.2008  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!

Rzecz o skromności

2007-09-27 13:40:28
Aktualizacja: 2007-09-27 13:40:28


Grzegorz Piechna wrócił do naszej ligi. Wyjeżdżał ponad rok temu jako superstrzelec, najskuteczniejszy zawodnik ligi, którego Pawał Janas według części specjalistów niesłusznie nie zabrał na niemiecki mundial. Piechna, o którym swego czasu Kielce śpiewały piosenki, miał zawojować Rosję. Z Torpedo Moskwa szybko spadł do drugiej ligi, a przez cały rok swojego pobytu na Wschodzie zdobył dwa gole. Teraz podpisał kontrakt z Widzewem, dostał koszulkę z numerem 31 i zapowiedział, że tyle bramek zdobędzie w rok.
Grzegorz Piechna, poczciwiec, chłopak z sąsiedztwa, gość, który przerzuca węgiel wyręczając w tej ciężkiej pracy teściową, który wozi mięso, zarabiając w ten sposób na życie, a w wolnych chwilach rekreacyjnie ładuje brameczki na zielonej traweczce - taki był wizerunek „Kiełbasy" na początku jego blasku, jakim świecił krótko w Orange Ekstraklasie. Ale czas Piechny szybko minął. W kieleckiej Koronie, dla której brameczki strzelał aż miło, zaczął nagle gwiazdorzyć. Trenerowi Wieczorkowi i zarządowi rozsądnie zarządzanego klubu gwiazdorzenie się nie spodobało, Piechna więc został sprzedany. I od tego momentu król stał nagi. Król? Ano, tak właśnie Piechna o sobie myślał i wciąż myśli. W Rosji nie grał... nie wiedzieć czemu. Przecież dobry był na pewno... Do Polski wrócił, przebierając w ofertach. Chciały go - tak mówił - Groclin, Cracovia, nawet Korona. Faktycznie żaden z tych klubów o odgrzaniu „Kiełbasy" nie myślał, a piłkarz - kiedyś myślący o interesach raczej przyziemnych - podbijał swą cenę, prawie jak wytrawny gracz. Prawie, bo wreszcie sam przyznał, że ta Cracovia to rzeczywiście go nie chce, ale mówił o niej, bo on by ją chciał...
Piechna wtopił się w szarą strefę polskiej ligi. W tym samym czasie kolejny już raz ponad przeciętność wybiła się Radwańska. 18-letnia Aga błysnęła na wielkim nowojorskim korcie, sprawiła też fantastyczne wrażenie na dziennikarzach, którzy licznie przybyli na jej konferencję prasową. Agę, która wyrzuciła z US Open Szarapową, amerykańscy reporterzy zasypywali komplementami. - Zdajesz sobie sprawę z tego, co zrobiłaś? Jutro będziesz na okładkach sportowych gazet w całych Stanach? - zapytał jeden z nich. - Tak? To fajnie - odpowiedziała Aga. A mogła przecież - tak, ona naprawdę mogła! - powiedzieć, że w ciągu roku Szarapową ogra... jeszcze 31 razy.

Łukasz Jachimiak 

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.