Pewniak Kołecki
Szymon Kołecki zdobył właśnie piąty w swej karierze tytuł mistrza Europy. Polski sztangista po złoto sięgnął właściwie bez wysiłku. W dwuboju osiągnął przyzwoity wynik 397 kg, o 12 wyprzedził wicemistrza. Kołecki to nasz główny kandydat do olimpijskiego złota. Tak, złota. span>
Szymon pytany o to, ile będzie musiał podnieść, by zdobyć w Chinach medal, odpowiada zawsze to samo – że interesuje go nie jakikolwiek medal, ale tylko ten najcenniejszy, złoty. Kołecki swoje upragnione trofeum powinien mieć już od ośmiu lat. Na igrzyskach w Sydney płakał, bo zdobył tylko srebro. Choć od tamtych zawodów minęło 8 lat, nadal nie chce do nich wracać. Namawiany wspomina trenera Ryszarda Szewczyka, przez którego właśnie olimpijskiego złota dotąd nie ma.
Jak było? 19-letni Kołecki na treningach w podrzucie dźwigał nawet 240 kg. Do zwycięstwa wystarczyło mu podnieść 227,5, ale szkoleniowiec – nie po raz pierwszy zresztą – przegapił moment, w którym zawodnik miał wyjść na pomost. Gdy odliczano już czas próby Kołeckiego, on podnosił właśnie ciężar treningowy. Po chwili pędził na pomost na złamanie karku i... skręcił kostkę. 227,5 kg pozostało więc ciężarem, jakiego Szymon nie podniósł.
Kolejna okazja na wygranie igrzysk naszemu mistrzowi uciekła z powodu kontuzji. Operacja na otwartym kręgosłupie, koniec kariery? Nic z tych rzeczy. Szymon się nie poddał, wrócił do sportu, choć inni po takich kontuzjach nie wracają. Powrót ma zostać potwierdzony w pełni za niespełna cztery miesiące. 405-407 kilogramów – tyle według Kołeckiego trzeba będzie podnieść, by usłyszeć „Mazurka Dąbrowskiego". Ale on szykuje się na dźwignięcie 415 kg. Bo chce potwierdzić, że jest o poziom wyżej od rywali zajmujących czołowe miejsca w rankingu. Czy da radę? Nie mam wątpliwości. Jego koledzy z kadry twierdzą, że pracuje zawsze na 115 procent.
– Świetny sportowiec zawsze wykonuje pracę na 100 procent. A wybitny na 115 – wyjaśnia Szymon. I nie ma w tym nieskromności. Jest tylko świadomość własnej siły, jest determinacja. Kołecki to talent, który powinien wygrywać od lat wszystkie zawody. Dominować nie pozwolił mu pech, ale on nieszczęściom zdominować się nie dał. Dlatego jest dla mnie pewniakiem do zdobycia olimpijskiego złota.
Łukasz Jachimiak
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami














Drukuj
Wyślij