O PZPN (dobrze), szkole i stadionie
To była spektakularna akcja. W świetle kamer agenci ABW wkroczyli do Polskiego Związku Piłki Nożnej. Rekwirowali komputery i dokumenty... Były minister sportu jest teraz Tomaszem L., a Związek pochwalił się właśnie, że Prokuratura Okręgowa w Częstochowie umorzyła prowadzone od jesieni ubiegłego roku śledztwo w sprawie niekorzystnego gospodarowania mieniem piłkarskiej centrali. Takie informacje nie trafiają na czołówki mediów... „W wyniku przeprowadzenia szeregu czynności procesowych nie uzyskano danych, które świadczyłyby o realizacji znamion czynu zabronionego przez osoby gospodarujące mieniem PZPN.” – czytamy w uzasadnieniu. PZPN ma na sumieniu parę grzechów, ale przynajmniej w tej sprawie należy oddać mu sprawiedliwość.
Los bywa przekorny. Za sprawą tak nielubianej instytucji, obrażanej na każdym polskim stadionie, możemy być w światowej awangardzie! Prezes Michał Listkiewicz, który jest wiceprzewodniczącym Komisji Sędziowskiej UEFA i członkiem Komisji Sędziowskiej FIFA (jest też łącznikiem do spraw Euro 2012 – czy nie pogubi się w tylu funkcjach?!), złożył na ręce Sekretarza Generalnego FIFA wniosek o testowanie analizy wideo. Oznaczałoby to rewolucję w sędziowaniu. Program pilotażowy mógłby zostać wdrożony w II lidze lub w Pucharze Polski. Pomysł zakłada przerywanie gry jedynie w sytuacjach budzących największe kontrowersje. – Decyzję podejmowałby sędzia główny, a nie jakaś trójka „suflerów”, którzy siedzieliby na trybunach – wyjaśnił Listkiewicz. Zgodę na taki eksperyment musi wydać odpowiedzialna za przepisy Międzynarodowa Rada Piłkarska (International Board), bodaj najbardziej konserwatywna organizacja świata. Nie będzie łatwo... Chwała, że pan Michał zareagował na głos prezesów klubów, bo to oni domagają się zmian.
Nowością jest też planowane otwarcie, dzięki staraniom Związku, klasy sędziowskiej w łódzkiej Szkole Mistrzostwa Sportowego! To ewenement na skalę europejską. Ewenementem były też wystąpienia prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz–Waltz. Zaraz po wyborach rozpętała burzę, rzucając pomysł nowej lokalizacji Stadionu Narodowego. Kandydat na nowego ministra sportu, Mirosław Drzewiecki, posunął się do kwestionowania sensu samej budowy!? Sprawa – tak samo jak nagle wybuchła – ucichła. Czyżby Donald Tusk tupnął nogą?
Nie stracimy Euro, jeżeli w Warszawie nie powstanie odpowiedni stadion. Najwyżej mecz otwarcia odbędzie się w Chorzowie. Ostateczną decyzję w sprawie stadionów na Mistrzostwa Europy podejmie UEFA, a nie rząd, władze stolicy czy PZPN.
Paweł Sikora
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami














Drukuj
Wyślij
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.