Lekcja nie tylko piłkarskiego języka
– Macie prawo popełniać błędy! Bądźcie kreatywni! – na ostatnim treningu przed towarzyskim meczem z Finlandią (1:0) Leo Beenhakker powtarzał swoim piłkarzom te słowa jak mantrę... Dopiero na zgrupowaniu na Cyprze (!) zobaczyłem zajęcia kadry od początku do końca. Zazwyczaj dziennikarz jest traktowany jak intruz i wypraszany po kwadransie truchtu i gry w „dziada”. Trzy godziny lotu od Warszawy, na boisku w cypryjskim Pafos, widziałem jak Adam Nawałka prowadził rozgrzewkę, Adam Dawidziuk wyciskał siódme poty z bramkarzy, Bogusław Kaczmarek rozkładał pachołki, a Dariusz Dziekanowski tłumaczył wypowiedzi „bossa” z Holandii. Po polsku selekcjoner krzyczał tylko „dziękuję” – gdy podobało mu się jakieś zagranie.
Znajomość angielskiego u młodych piłkarzy z polskiej ligi pozostawia wiele do życzenia. Miałem wrażenie, że większość w ogóle nie rozumie Beenhakkera. Tłumaczenie nie odda wiernie wszystkich podpowiedzi i żartów, którymi sypał holenderski selekcjoner, żeby rozruszać zawodników. Może zgrupowania kadry zmobilizują zawodników do poznania angielskiego? Gdy zaczną myśleć o transferze zagranicznym, na naukę będzie za późno...
– Tak! Podoba mi się! Zaraz zadzwonię do Urbana (trenera Legii – przyp. aut.)! – zachwycał się Beenhakker kolejnym rajdem legionisty Kamila Grosickiego. Zawodnik walczy z uzależnieniem od hazardu. Najpierw pożyczał od klubowych kolegów 2 tysiące złotych i oddawał je błyskawicznie, żeby zdobyć zaufanie i następnym razem wyprosić zdecydowanie więcej. Ma kilkaset tysięcy złotych długu. Mógł zostać bez pracy, ale dostał szansę. Sztab szkoleniowy Legii i Leo uratowali Grosickiemu życie. Dosłownie.
Ekipa TV PULS przywiozła kadrowiczom na Cypr słoneczną pogodę. Przed naszym przyjazdem spadł nawet śnieg, którego na wyspie Afrodyty nie widziano od lat! Gdy zachodziło słońce, temperatura spadała błyskawicznie i po zmroku przydawały się zimowe ubrania przywiezione z Polski. Aura storpedowała plany reprezentacji i nie udało się rozegrać sparingu z cypryjskim klubem naszego byłego czarnoskórego reprezentanta Emmanuela Olisadebe. Bohater kadry Jerzego Engela, któremu kontuzje przeszkodziły zrobić światową karierę, nie mógł znaleźć klubu w Grecji i kończy karierę w lidze cypryjskiej.
To był wspaniały dziennikarsko-piłkarsko-turystyczny weekend. Intensywny i pełen atrakcji. Po raz pierwszy byłem na Cyprze, posmakowałem miejscowej kuchni, odwiedziłem kilka miejsc niedostępnych dla większości turystów, dziwiłem się domom bez rynien i centralnego ogrzewania, ze zbiornikami wody na dachu. Zachowam na pamiątkę akredytację z meczu z Finami. Każdy – od radiowca po fotoreportera – dostał taką samą, z napisem PRESS, turniej (?!) drużyn narodowych.
Paweł Sikora, Cypr, luty 2008
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami














Drukuj
Wyślij
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.