05.12.2008  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!

Gol w katedrze

2007-09-27 13:35:52
Aktualizacja: 2007-09-27 13:35:52


„Głupi gol” - tak jeden z portugalskich dzienników sportowych (doliczyłem się przynajmniej trzech gazet, wszystkie są wydawane w kolorze!) zatytułował relację z meczu z Polską. Redaktor miał oczywiście na myśli wyrównujący strzał Jacka Krzynówka i stratę dwóch cennych punktów. Portugalczycy pisali o swojej przygniatającej przewadze, olbrzymim szczęściu biało-czerwonych i niesprawiedliwym wyniku. Widziałem ten mecz na żywo w Lizbonie i denerwowałem się jak na egzaminach albo przed pierwszą randką..Ostatnie minuty oglądałem na stojąco.  Aż podskoczyłem, gdy Krzynówek uciszył świętujący Stadion Światła (Estadio da Luz).
Katedra piłki nożnej - jak mówią rodacy Vasco da Gamy – to największy stadion Portugalii.. To on, trzy lata temu, był areną „greckiej tragedii”, kiedy Portugalczycy przegrali z Grecją finał mistrzostw Europy. To tutaj gra Benfika. Na Estadio da Luz w lipcu ogłoszono listę „Nowych siedmiu cudów świata” (Wielki Mur Chiński, Pomnik Chrystusa w Rio de Janeiro, rzymskie Koloseum, indyjskie mauzoleum Tadź Mahal, wykute w skale jordańskie miasto Petra, miasto Majów Chichen Itza, miasto Inków Machu Picchu).
Mecz z liderem grupy eliminacyjnej nie ściągnął na trybuny kompletu publiczności, ale dzięki znakomitej akustyce doping brzmiał fantastycznie. Zaskakiwała olbrzymia liczba dzieci i kobiet wśród kibiców gospodarzy. Czerwono-zielono-żółty tłum. Wszyscy ubrani w koszulki reprezentacji, z szalikami i flagami. I polski sektor za bramką, który skandował, że „Cała Lizbona jest dzisiaj biało-czerwona”. Nasi kibice toczyli na Estadio da Luz nierówną walkę na głosy. Zrobili dobre wrażenie na Portugalczykach, którzy na szczęście nie rozumieli znanej z  polskich stadionów wulgarnej przyśpiewki o Polskim Związku Piłki Nożnej. To był tylko incydent. Atmosfera na trybunach, głównie za sprawą gospodarzy, była wyjątkowa. Ponad godzinę przed pierwszym gwizdkiem na stadionie zaczęła się „rozgrzewka” portugalskich kibiców – śpiewy, oklaski, muzyka z głośników przeplatana piłkarskimi teledyskami na telebimach. Widzowie oddali hołd Luciano Pavarottiemu - to był dzień pogrzebu najsłynniejszego tenora świata. W przerwie swoje pięć minut miał Nelson Evora nowy mistrz świata w trójskoku, zdobywca jedynego dla Portugalii medalu lekkoatletycznych mistrzostw w Osace.
Przy okazji mogłem się przekonać jaką gwiazdą dla gospodarzy jest Cristiano Ronaldo: gorące powitanie na rozgrzewce, owacja podczas przedstawiania składu, brawa przy każdym rajdzie piłką, ekstaza po zdobyciu gola. Dziennikarze blisko godzinę czekali  na jego wyjście z szatni po spotkaniu. A przecież portugalski Beckham to zaledwie rocznik 1985!
Lizbonę wspominałbym bardzo dobrze, nawet gdyby polska drużyna przegrała. Stolica Portugalii to zachwycające miasto. Z miasta nad Tagiem wyruszali żeglarze, którzy odkryli pół świata, od Brazylii po Indie.
Na Lizbonę spogląda Chrystus Król, kopia figury z Rio. Przewodnicy wycieczek żartują, że Chrystus zaklaszcze, gdy portugalscy politycy zaczną w końcu robić swoje. O polskich politykach nie zamierzam pisać. Na razie swoje robi Krzynówek i spółka. Czas rozejrzeć się za rezerwacją hoteli na przyszłoroczne finały!

Paweł Sikora, Lizbona, 9 września 2007

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.