Czerwona fala
Za nami pierwszy wyścig rozegrany po trzytygodniowej przerwie w kalendarzu Grand Prix. Na torze Istambuł Park w Turcji zwyciężył, prowadzący od startu do mety Felipe Massa z Ferrari, za którym jak cień przez cały wyścig podążał Kimi Raikkonen.
Trzecie miejsce zajął Fernando Alonso, wykorzystując problemy techniczne kolegi z zespołu Mclaren-Mercedes. Czerwone auta dominowały w czasie całego weekendu, potwierdzając tym samym, że walka o tytuł mistrzowski rozegra się wyłącznie pomiędzy kierowcami dwóch czołowych zespołów.
Piątkowych i sobotnich treningów na pewno mile wspominać nie będzie trójka niemieckich kierowców. Nick Heidfeld, Nico Rosberg oraz Ralf Schumacher zostali ukarani grzywnami finansowymi za przekroczenie limitu prędkości, obowiązującego w Pit Lane. Wciąż z problemami technicznymi boryka się Honda. Przed niedzielnym wyścigiem zdecydowano o wymianie silnika w obydwu autach, przez co japońskie bolidy startowały z samego końca stawki. Kłopoty nie omijają również Spykera. Zapowiadana na ten weekend premiera nowego auta została odwołana na skutek problemów podczas regulaminowych testów zderzeniowych. Zespół ma nadzieję, że nowy bolid zostanie zaprezentowany podczas przyszłotygodniowego Grand Prix Włoch.
Startujący do niedzielnego wyścigu z czystszej strony toru kierowcy Ferrari, wykorzystali swoją szansę. Massa, który zdobył w sobotnich kwalifikacjach pole position, utrzymał prowadzenie, a Raikkonen wyprzedził startującego z drugiego miejsca Hamiltona. Natomiast ruszający z czwartej pozycji Alonso, został wyprzedzony przez obydwu kierowców BMW. Znajdujący się na czystszej stronie toru Robert Kubica, gładko wyprzedza Hiszpana, który nieco dłużej broni swojej pozycji w walce z Heidfeldem. Za czołówką kolejno jadą: Kovalainen, Rosberg, Coulthard, Webber, Wurz i Liuzzi. Zaraz po starcie Giancarlo Fisichella uderza w tył Toyoty Jarno Trulliego. Ten traci kontrolę nad autem i spada na koniec stawki. Na 11. okrążeniu Mark Webber wyjeżdża za szeroko z jednego z zakrętów, co wykorzystują Wurz i Fisichella. Chwilę potem Webber ponownie nie opanowuje bolidu, zwalnia i zjeżdża do boksu. Wskutek awarii hydrauliki musi wycofać się z wyścigu. Na następnym okrążeniu jako pierwszy z całej stawki na tankowanie i zmianę kół zjeżdża Kubica.
Tymczasem Heidfeld cały czas wstrzymuje za sobą wyraźnie szybszego Alonso, a obydwa Ferrari raz po raz ustanawiają najszybsze okrążenia wyścigu. Tankujący na 17. „kółku” Heidfeld wraca na tor przed Kubicą, a „uwolniony” Alonso przyspiesza. Po wyjeździe z boksu wraca na tor przed kierowcami BMW. Polaka wyprzedzają jeszcze Rosberg i Kovalainen, który radzi sobie coraz lepiej po nieudanym początku roku. Na 16. okrążeń przed metą, w aucie Hamiltona pęka prawa przednia opona. Anglik opanowuje auto, ale oznacza to przedwczesny postój w boksie i utratę pozycji na rzecz Alonso i Heidfelda. Kawałki przebitej opony uszkadzają przedni spojler, dzięki czemu Kovalainen zaczyna zbliżać się do McLarena, jednak jest już zbyt późno na odrobienie strat. Raikkonen nie chcąc ryzykować utraty drugiego miejsca, odpuszcza walkę o zwycięstwo, jednak na okrążenie przed końcem wyścigu wykręca najlepszy czas dnia. Nieco później, podczas konferencji prasowej Fin przyznał, że próbował możliwości bolidu nudząc się za autem Felipe Massy.
Jak widać, agresywna strategia BMW wobec Kubicy nie wypaliła, jednak mając tak dużą przewagę nad Renault, zespół z Hinwill może bez obaw próbować nowych rozwiązań taktycznych. W oficjalnej informacji prasowej zespołu, Polak tak skomentował swoje 8. miejsce: „To był bardzo ciężki wyścig, a ja nie byłem wystarczająco szybki. Ponadto, gdy auto było lekkie w pierwszej części wyścigu, nie mogłem wypracować odpowiedniej przewagi. Podczas każdego postoju w boksie, ktoś mnie wyprzedzał. Nie miałem odpowiedniej szybkości w czasie całego wyścigu, co uniemożliwiło mi wyprzedzanie. Zawiniło wszystko po trochu i samochód okazał się trudny do prowadzenia.”
Paweł Podchorodecki
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami














Drukuj
Wyślij
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.