05.12.2008  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!

GP Brazylii 2007

2007-10-30 12:33:20
Aktualizacja: 2007-10-30 12:33:20
GP Brazylii 2007
To jeszcze nie koniec

Zwycięstwem Kimiego Raikkonena zakończył się ostatni wyścig sezonu rozgrywany na torze Interlagos w Brazylii. W minioną niedzielę Finowi sprzyjało prawie wszystko – pogoda, świetnie przygotowane auto i pech najważniejszego pretendenta do tytułu.

Po starcie do najważniejszego wyścigu sezonu prowadzenie objął ruszający z pole position Felipe Massa. Zdobywca drugiego miejsca startowego Lewis Hamilton nie wykorzystał swojej szansy i stracił pozycję na rzecz Raikkonena oraz Alonso. Ponadto w czasie zaciętej walki z Hiszpanem, Anglik popełnił błąd – na jednym z zakrętów wyjechał za szeroko i spadł na 8. miejsce. Kolejność czołówki przedstawiała się w tym momencie następująco: Massa, Raikkonen, Alonso, Webber, Kubica, Heidfeld, Trulli i Hamilton. Jakby emocji było mało na 9. okrążeniu w bolidzie Anglika pojawiły się problemy ze skrzynią biegów, które zepchnęły go na 18. miejsce – ponad 40 sekund za liderami wyścigu! Można podejrzewać, że głośny jęk zawodu przetoczył się po domach kibiców w całej Anglii. Jednak Hamilton błyskawicznie zaczął odrabiać straty. Szybka i tym razem bezbłędna jazda oraz awarie w autach przeciwników pozwoliły mu przebić się do przodu i zająć 7. miejsce na mecie. Jednak nie wystarczyło to na wywalczenie tytułu.

Raikkonen pojechał po mistrzowsku
Wygrywając wyścig, Raikkonen zrobił to, co do niego należało. Drugi na mecie Massa gwarantował, że zajmującemu 3. pozycję Alonso nie wystarczy punktów, by zdobyć tytuł. Wszystko wydawało się jasne – Kimi zostaje mistrzem. Jednakże w niedzielę wieczorem okazało się, że nie przewidziano jeszcze jednego. Czwarte miejsce Rosberga, piąte Kubicy i szóste Heidfelda oznaczały, że kierowcy tych zespołów odebrali Hamiltonowi punkty niezbędne do zdobycia mistrzowskiego tytułu. W tym samym czasie, gdy kibice Ferrari na całym świecie świętowali zwycięstwo Raikkonena, nadeszła niespodziewana wiadomość. Okazało się, że paliwo w bolidach BMW-Sauber i Williams nie spełnia wymogów regulaminowych. Kontrola przeprowadzona w czasie zawodów wykazała, że jest ono zbyt zimne. Mocne schładzanie paliwa poprawia jego parametry oraz pozwala szybciej tłoczyć je do baku auta, dlatego FIA prowadzi regulaminowe badania jego temperatury. I choć sędziowie wyścigów ogłosili, że z braku przekonujących dowodów nie ukarzą winnych, to szefostwo McLarena złożyło odwołanie od tej decyzji. Ewentualne uznanie odwołania przy jednoczesnej karze nałożonej na te zespoły może sprawić, że tytuł mistrzowski zostanie przekazany Hamiltonowi. Czy ktoś się tego spodziewał?

Najlepszy zawodnik wyścigu
Kolejny dobry wyścig rozegrał Robert Kubica. Startując z 7. pozycji wyprzedził Heidfelda, a następnie dogonił i pewnie wyprzedził jadących przed nim Webbera i Alonso. Później okazało się, że dobre tempo było po części zasługą bardziej agresywnej taktyki zaplanowanej na 3 postoje. Dzięki temu Alonso odrobił stratę w czasie, gdy Robert po wyjeździe z boksu utknął za Rosbergiem. W dalszej części wyścigu pomiędzy tymi dwoma zawodnikami a Heidfeldem toczyła się najciekawsza walka zawodów. Jej najzabawniejszym momentem było zbyt szerokie wejście w zakręt walczących ze sobą Niemców, które błyskawicznie wykorzystał Kubica, wyprzedzając obydwu po wewnętrznej. Na sam koniec Rosberg odebrał 4. pozycję Polakowi, zdobywając tym samym swoje najlepsze miejsce w dotychczasowej karierze. Warto zauważyć, że Kubicę docenili użytkownicy oficjalnej strony internetowej F1 (www.f1.com), wybierając go najlepszym zawodnikiem wyścigu. Drugie miejsce w tym rankingu zajął Rosberg, a trzecie Hamilton.
W wyścigach o GP Brazylii oraz GP Chin prysł mit perfekcyjnego Lewisa Hamiltona. Pomimo posiadanych umiejętności pozostaje on wciąż debiutantem, a wyścigi, w których popełnił niewymuszone błędy okazały się kluczowe dla przebiegu całych Mistrzostw. Cała nadzieja Anglików spoczywa teraz w rękach sędziów, którzy jako jedyni mogą jeszcze odwrócić losy tytułu na jego korzyść.

Paweł Podchorodecki

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.